Przygody Sindbada Żeglarza
Armoryka
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 190
Opis
Znany
wątek z „Księgi tysiąca i jednej nocy” o przygodach Sindbada
Żeglarza w adaptacji znanego polskiego poety i pisarza Bolesława
Leśmiana.
Fragment:
Nazywam się Sindbad. Mieszkam stale w
Bagdadzie. Rodzice moi umierając zostawili mi w spadku tysiąc worów
złota, tysiąc beczek srebra, sto pałaców, sto ogrodów i jeden
trzonowy ząb mego pradziadka, który ojciec mój przechowywał w
hebanowej szkatułce jako pamiątkę i osobliwość. Pradziadek mój
przez całe życie chorował na ból zębów i co pewien czas inny
ząb musiał wyrywać, tak że w końcu jeden mu tylko ząb trzonowy
pozostał. Umierając kazał sobie wyrwać i ten ostatni ząb
trzonowy, który przeszedł w spadku od mego dziada do mego ojca, a
od ojca – do mnie. Był to zwyczajny, zepsuty i sczerniały ząb.
Jestem pewien, że na świecie znaleźć można bardzo wiele tak samo
zepsutych i sczerniałych zębów, lecz nie każdy z nich trafia do
hebanowej szkatułki, aby stanowić pamiątkę i osobliwość. Ten –
trafił. Nieraz, przyglądając mu się z ciekawością i szacunkiem,
wyobrażałem sobie, jak ten ząb bolał niegdyś mego pradziada.
Po
śmierci rodziców zamieszkałem w pałacu wraz z jedynym moim wujem
Tarabukiem. Wuj Tarabuk był poetą. Co dzień niemal układał
wiersze i odczytywał potem tak głośno, że dostawał bólu gardła
i musiał je starannie przepłukiwać lekarstwem, które pilnie
ukrywał przed okiem ludzkim, zachowując ścisłą tajemnicę.
Twierdził przy tym, że gardło go wcale nie boli i że nie ma
przeto potrzeby płukania gardła lekarstwem. Wuj Tarabuk kochał
poezję, lecz nienawidził gramatyki. Pisał z błędami i zazwyczaj
na jedno słowo dwa do trzech błędów popełniał. Wstydził się
wszakże swej błędnej pisowni i twierdził, że popełnia błędy
umyślnie, ażeby potem mieć sposobność i przyjemność
poprawiania swych utworów. Nie zauważyłem jednak, ażeby wuj
Tarabuk raz napisany wiersz kiedykolwiek poprawiał.
Wuj Tarabuk
miał stolik składany, srebrny kałamarz i złote pióro... Z tymi
przyborami chadzał na brzeg morza, siadał nad brzegiem i, wsłuchany
w szumy morskie, pisał swe wiersze.
Pewnego razu o poranku
poszedł na brzeg morza. Ustawił stolik składany, umoczył złote
pióro w srebrnym kałamarzu i zaczął pisać jakiś wiersz na
różowym papierze...
Sugerowane produkty
O królewnach, pastuszkach i smokachAndrzej Sarwa Cena: 12,20 zł więcej |
Tam Lin i Królowa Elfów. Prastare podania, legendy i opowieści z wysp brytyjskichoprac. Andrzej Sarwa Cena: 12,20 zł więcej |
||
Złota GalązkaAndrzej Sarwa Cena: 12,20 zł więcej |
Córka wodnicyBronisława Ostrowska Cena: 12,20 zł więcej |

